Wiadomości‎ > ‎

Łzy młodych hokeistów. Pan dyrektor przerwał mecz

opublikowane: 18 gru 2009, 12:02 przez Michal B   [ zaktualizowane 18 gru 2009, 12:22 ]

Łzy młodych hokeistów. Pan dyrektor przerwał mecz

Maciej Blaut
2009-12-17, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 12:05

Do zakończenia hokejowego spotkania żaków młodszych HC GKS-u Katowice i Zagłębia Sosnowiec brakowało zaledwie sześciu minut. Dyrektor katowickiego MOSiR-u Stanisław Wąsala nakazał wtedy natychmiastowe przerwanie gry. - Czas na ślizgawkę! - zarządził.

Hokej
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazety

Zaległy mecz ligowy dziewięciolatków z Katowic i Sosnowca rozgrywany był w środę wieczorem na lodowisku Satelita przy Spodku. - Przyznaję, że mieliśmy opóźnienie. Lód był zarezerwowany do godz. 18., a po terminie mecz jeszcze trwał. Próbowaliśmy nadgonić czas, grając bez zatrzymywania zegara - wyjaśnia Dariusz Domogała, działacz HC GKS-u.

O 18.15, gdy młodzi katowiczanie prowadzili 3:1, a do zakończenia spotkania brakowało zaledwie sześć minut, mecz został przerwany. Dyrektor zarządzającego obiektem MOSiR-u nakazał bowiem jego natychmiastowe zakończenie.

- To skandal! Do teraz jestem w szoku, jak coś takiego mogło się stać. Pracuję z dziećmi już ponad 30 lat i pierwszy raz spotykam się z takim przypadkiem. Gdy moi zawodnicy zeszli do szatni, to łzy leciały im jak grochy. Pytali mnie tylko: dlaczego? Nie byłem im w stanie nic odpowiedzieć - denerwuje się Maksymilian Lebek, trener żaków z Katowic.

- Chyba nic wielkiego by się nie stało, gdyby ślizgawka zaczęła się 10 minut później? - dodaje Domogała.

Dyrektor Wąsala broni jednak swojej decyzji.

- O 18.30 musiała rozpocząć się ogólnodostępna ślizgawka, bo pod lodowiskiem czekało już 200 osób. Sześć minut meczu hokejowego plus odpowiednie przygotowanie lodu oznaczałoby stratę godziny ślizgawki. A przecież jako jednostka budżetowa jesteśmy zobowiązani do zarabiania pieniędzy. Dzięki temu hokeiści mogą potem korzystać taniej z lodu. W sporcie działam od 50 lat. Dobro dzieci i młodzieży leży mi na sercu - stwierdził dyrektor MOSiR-u na antenie TVP Katowice.

Lebek podkreśla, że decyzja Wąsali może mieć bardzo negatywne skutki.

- Mamy olbrzymie kłopoty z naborem dzieci do drużyn hokejowych. Nie wiem, czy po tym wydarzeniu ktoś się nie odwróci od naszej dyscypliny - zauważa.

Więcej o sprawie w TVP Katowice w sobotnim magazynie hokejowym "Po bandzie". Początek o godz. 21.55.


Comments